Z przerażeniem patrzę, jak stopniowo czerwoną adnotacją zapełniają się kartki w kalendarzu na koniec kwietnia i cały maj.
Jutro o 8:30 postawię swoją czarną nie_szpilkę – choć ten obcas dla mnie niczym szpila – przy krawędzi białej linii i na znak zacznę swój bieg w maratonie.
Będę biegła wśród lubuskich wiosek, przez hektary lasów, ciągi obdrapanych murów, będę kręcić się na rondach i biec wzdłuż spokojnych jezior.
Będę przebiegać w mazowieckim między peronami i stacjami metra w sztafecie, gdzie odbiorę wytyczne i podam stosy dokumentacji.
Uśmiechniętym truchtem pokonam obszar całkiem małych i całkiem dużych miast w dolnośląskim.
Z jednej kartki kalendarza na drugą, z jednego województwa do drugiego będę skakać ruchem konika szachowego.
Rozjadę się od od jednej aglomeracyjnej dżungli do drugiej.
I padnę na pysk dokładnie przy linii wyznaczającej czerwcowy start.
Jestem przygotowana: dużo plastrów i rajstop na zmianę. Kilogramy czekolady. Dam radę.

Wieczorami rozwiązujemy z M-ką zagadki dla 3-latków. Rysujemy balony, zgadujemy kształty, przyklejamy zwierzęta na podium dla zwierząt pływających, hałasujących i skaczących. Ryba, papuga, pchła, krokodyl, żaba. Łatwizna.
Jeż.
Gdzie do cholery pasuje jeż? Logicznie wiem, że nie do pływających i nie do skaczących. Ale czemu do hałasujących, oburzam się, skoro doskonale pamiętam, jak w Domowym przedszkolu  śpiewano: dokąd tupta cicho jeż? 
– Nocą – rzuca Kubik – dokąd tupta nocą jeż.
Hmmm… do liści, w których hałasuje?
Naklejka z jeżem ląduje przy zwierzętach hałasujących.
(nocą powinien tuptać cicho – to oczywiste – podpowiadam sobie w myślach zawstydzona faktem, że zagadki dla trzylatka sprawiają mi trudność – co to będzie, gdy nadjedzie czas matematyki w szkole?!)

W ciągu dnia nie bywa lepiej.
Zapłakałam na trzeciej części High School Musical.
Co gorsza odnalazłam głębię przekazu w ostatniej wyśpiewanej i wytańczonej scenie.       
Może i umysłowe zagadki dla trzylatków bywają dla mnie za trudne, ale za to wciąż mam w sobie wrażliwość rodem z podstawówki.

A onetowe blogi działają bez zarzutu.
Co było do przewidzenia.