dziewczyna, deszcz

Czasami myślę, że to dość zabawne. Niby wiedziałam, że kiedyś będę w  grupie 30. latków i to tych starszych, a jednak było to coś z pogranicza informelu i op artu, czyli abstrakcja całkowita.

Cały ten pomysł, że za dwa lata stuknie 40-tka nadal jest tak chorym konceptem, jakby powstał w głowie Davida Lyncha. Bo nadal częściej myślę o sobie dziewczyna niż kobieta,  bo czuję się o co najmniej 10 lat młodziej i nadal widzę w sobie tę Kaśkę sprzed lat 20.

I, poza tym, że jest to najszczerszą prawdą, to jest też zwyczajnym kłamstwem.

Nie czuję się młodziej, czuję się po prostu dobrze z tym, co, jak i gdzie mam. Jest mi dobrze ze sobą i z tą Kaśką sprzed 20 lat, nad którą mam przewagę doświadczeń końców i początków, macierzyństwa, stanowisk i etatów a przede wszystkim życia. I której ta przewaga nie przygniotła, nie wypełniła goryczą i nie zamknęła w starych albumach.

Czy 18-letnia Kaś, co w główce marzeń sto, z tą zupełnie poważną wiarą, że życie jest zwyczajnie dobre i takie w sam raz, miałaby do mnie z teraz jakiś żal? Niejeden pewnie, lecz w kontekście, że ta główka nie tylko marzeniami stoi, a i wiara ma się dobrze, że jest ta iskra w oku i charakter jakby bardziej wytrawny, powiedziałabym, aby tamta dziewczyna  swoje żale trzymała głęboko w kieszeni.

Co jeszcze powiedziałabym sobie sprzed 20 lat?

Uważaj o co prosisz, czyli gimme head with hair

Kiedy Sz powie ci, że masz włosy jak dywan, nie wzdychaj, że chciałabyś mieć ich o połowę mniej. Twoje słowa mają moc i uwierz mi, za 20 lat będziesz ich żałować.

Tak, jesteś inna – heart like yours is rare to find

I co lepsze: to się nie zmieni. Niezależnie od tego gdzie będziesz i z kim, choćby było naprawdę świetnie (a przez większość przypadków właśnie tak będzie, nawet jeśli tylko przez chwilę), to zawsze będziesz odstawać i iść pod prąd. Nawet nie wiesz, jak bardzo.

Dlatego nie dziw się, że osiągniesz więcej (ale nie w sensie materialnym) niż rówieśnicy i ci młodsi od ciebie i nikt nie będzie tego doceniał. Będziesz widzieć i wiedzieć więcej, ale mało kto będzie słuchał, dlatego nie frustruj się, gdy po latach zaczną odkrywać to, czego nie chcieli usłyszeć. (Na przykład to wszystko o zmianach klimatu). Każdy ma swoje tempo. A poza tym najprawdopodobniej właśnie rozłożyłaś już na atomy coś, czym zachłysną się za kilka lat. Poza tym wiesz, że na marginesach zapisuje się najważniejsze myśli?

Prawdę napisano ci kiedyś cytując, że ty masz taką mądrość głupią, niech której wszyscy od ciebie się uczą Kto chce, ten się uczy, a reszta jest milczeniem.

Axl ma rację – nothing last forever

I jest to w takim samym stopniu zła co i dobra informacja. Tym bardziej, że, jak śpiewał już ktoś inny, wszystko trwa dopóki sam tego chcesz. Co jak co, ale z takim samym zacięciem potrafisz walczyć o i miłość i o przestrzeń dla siebie. Nawet jeśli przechodzi to ludzkie wyobrażenia. Twoja intuicja jest zawsze o trzy kroki przed tobą. A i do ludzi masz po prostu dar, ci najlepsi są po twojej stronie.

Nie przejmuj się cause you were all “Yellow”

Ludźmi i tym, co według nich powinnaś robić czuć a czego nie. Tak naprawdę im nie chodzi w ogóle o ciebie. Nie przejmuj się sobą, gdy coś zrobiłaś, powiedziałaś lub nie. Nie aż tak bardzo. Skoro nothing last forever to nie ma potrzeby się zamartwiać. Aż tak i tyloma błahostkami. No chyba, że chodzi o gęstość włosów (ale to już na własne życzenie).

Życie jest ironiczne, dlatego Lenny też ma rację –  it ain’t over ’til it’s over

Chciałabym ci powiedzieć, nie rezygnuj z tańca, ale nie tańczysz już od dwóch lat.  Choć tego nie przyznasz, to tęsknisz, dlatego po prostu wróć. To prawda, że nigdy nie jest za późno (poza tymi sprawami, na które już jest) i jeśli nie było za późno, by 37 letnia dziewczyna zaczęła tańczyć hip hop, to każdy moment przed też będzie dobry.

Idź na PWST , bo nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd

Być może cię nie przyjmą i nie zostaniesz aktorką pokolenia, a twoim największym wyczynem będzie gra w Dlaczego Ja? (tak, poważnie, w Trudnych sprawach też wystąpisz), ale przynajmniej nie przegrasz ze swoimi lękami i radami życzliwych. I nie będziesz mieć o to żalu do siebie samej za 20 lat.

Najlepsza impreza jest w twojej strefie komfortu  and no one is invited

Nie słuchaj tych, co będą cię przekonywać, abyś wyszła ze swojej strefy komfortu. Nie po to ją sobie tyle lat urządzałaś (a uwierz mi, zrobisz to lepiej niż Szelągowska w swoich najlepszych projektach), żeby z niej wychodzić tam gdzie zimno, bezdusznie, nieprzyjemnie  i ogólnie mało komfortowo. Wszystko co zrobisz, gdy Cię z niej wyciągną, w pewnym momencie zacznie cię uwierać. Poza tym, to tam, paradoksalnie, będziesz rozwijać się najlepiej.

To, co ulotne zostaje na dłużej i significant, behind the eyes

Ale ty już to wiesz, prawda?

Dlatego pisz.

Mogłabym powiedzieć to o i trochę więcej o tym, o czym się nie pisze, ale wiem, że wciąż popełniam te same błędy. Tyle tylko, że piękniej, świadomiej i pełniej. To najlepsze źródło wiedzy o sobie samej.

Tamta dziewczyna może mieć żal, że nie konserwuję dachów hawańskich kościołów (choć dziś byłby to pewnie dach paryski), że nie piszę książek z Kubą w tle (w tle krótszych form jest Polska). Może, ale nie musi. To, co w zamian było o wiele lepsze. I jeszcze tyle przed.

Bo tak naprawdę z każdymi kolejnymi urodzinami mogłabym jedynie powiedzieć: pamiętaj tak młodo jak teraz już nigdy się nie spotkamy.

I tylko tych włosów żal.