• Blog

    idziemy na mecz

    Naszło mnie w ubiegły wtorek. Zaatakowało chęcią nie do opanowania zaskakując mnie tak bardzo, że aż musiałam się uszczypnąć. Czy ja tak na poważnie? Może wypiłam tego dnia zbyt dużo kawy? Albo może nie wyspałam się bardziej niż zwykle? Może się gdzieś w głowę uderzyłam? Najprawdopodobniej to wszystko było efektem stresu, który dopadł mnie w poniedziałek. A potem zadziałała psychologia tłumu.