• Blog

    summer in the city

    Uwielbiam miasto latem. A im bardziej jest upalnie, tym mocniej uwielbiam. Najbardziej działają na mnie drobiazgi. Opryskujące mnie lekko krople wody z fontanny przy nieczynnym dworcu, którą mijam w drodze na parking. Zieleń spływająca z każdego rogu ulicy. Kolory letnich sukienek przemykających na pasach dla pieszych. Wschód słońca wspinający się po ścianach budynków. Rozgrzane mury przy chodniku, chłód i zapach klatek schodowych w starych kamienicach, wypacających z siebie wczorajsze słońce. Tyle przestrzeni na ulicach. Przestaję przemykać z jednego miejsca w drugie, tylko przystaję i zadzieram głowę do góry. Niby znam je na pamięć, a wciąż odkrywam ciekawe gzymsy, balkony z urokliwymi balustradami, architektoniczne detale. I coraz więcej dostrzegam w tym…