• Blog

    wyjątkowo zwyczajnie

    – Jednak wszystko zależy od kontekstu – Powiedział M. stając przy moim biurku z kolejnym kawałkiem ciasta, podczas gdy ja wrzucałam swoje rzeczy do pudełka po papierze ksero – Bo normalnie, to byłoby mi smutno, że opróżniasz biurko. Ale, jak wiem, że to twoje decyzja i jak widzę ile radości sprawia ci ta czynność, to ja też się cieszę.    Tak. Było mi przyjemnie. Myślałam, że może się wzruszę, że może zastygnę nad swoimi szkicami kolejnych merytorycznych pomysłów, że coś drgnie, że z melancholią spojrzę na prawie czteroletnią zawartość pudełka, że będzie mi żal. A ja wzruszałam ramionami wyrzucając do kosza papiery i uśmiechałam się coraz szerzej z każdą rzeczą…