• Bez kategorii

    maliny się kończą

    W snach mojej córki jestem superbohaterką, która ratuje słońce przed upadkiem z nieba. I gdyby tylko wiedziała z jaką radością, każdego dnia, wciągam to słońce na nasze niebo i jak mi czasem zwyczajnie przykro, gdy się nie udaje. Deszcz pada od kilku dni, więc bawimy się w wyścigi kropli po szybie. I nie wiem, która z nas się bardziej dziwi: ja, że M-ka bawi się w to samo, w co ja w jej wieku, czy M-ka, że w odległej galaktyce, gdzie matka spędzała dzieciństwo krople również się ścigały w dziecięcej wyobraźni?  Earl Grey pachnie w kubku w charakterystyczne niebieskie koła, a my otulamy się kocami w kratę i przewracamy kartki…