• Blog

    no more drama

    Ciepło na twarzy od promienia, które rozłożyło się plackiem na moim policzku, zaraz potem, gdy prześlizgnęło się przez niezasłoniętą roletę, wybudziło mnie ze snu, którego jakby nie było wcale. Przeciągnęłam się, otworzyłam oczy i poczułam lekkość. Zdecydowanie tą nieznośną. To był ten dzień, gdy w pościeli w kwiaty obudziłam się sama. Zostawiła mnie moja własna osobowość.