• Tarasewicz
    Blog

    w dzień gorącego lata

    Tego lata chodzę wolniej. Chowam się w rozpalonych dniach i stronach czytanych do połowy. Odklejam się od tego, co na zewnątrz, skupiam w środku. Daję się wodzić chwilom na pokuszenie i widzieć rzeczywistość w akwareli, jakbym była obok niej.  Tego lata mniej słów we mnie, ale za to więcej uśmiechu. Myśli spokojniejsze, no chyba, że dotyczą przesuwania mebli. Każdy dzień tego gorącego lata, jest jak ulubiona piosenka z rana, przy której słodko mija czas, trwoniony między palcami.