• Blog

    one way ticket

    Lato schyla się z wdziękiem i pięknie. Po jednej stronie szosy pole słoneczników, po drugiej wrzosowiska. Gdy jadę z A. czuję się tak dobrze dookreślona. Mam silne kontury i mocne fundamenty. Potrafi jednym słowem wlać we mnie pewność siebie, pokazać mi, jak bardzo chcę i dać odwagę, by zaryzykować. Wjeżdżamy w miasto z największym pomnikiem, które mieni się kolorowymi tornistrami. Na skwerach, ławkach rozsiadła się młodzież z  butelkami w dłoni. Po wakacyjnej przerwie znów spotkania z samorządowcami i społecznością lokalną. Ze zdziwieniem odkrywam, że mi tego brakowało. Z jeszcze większym zdziwieniem orientuję się, że stoję w deszczu inspiracji. Szybko kreślę mapę myśli i nagle klocki rozwalone przez kilka tygodni, w…

  • Blog

    na pół

    Podzieliłam swoje życie na pół. Ostrą kreską oddzieliłam siebie, jaką się stałam w osadzie, od tej, jaką wciąż jestem naprawdę. Podzieliłam swoje życie na część, do której nie chcę nawet wracać myślą i na tą, z której zamierzam czerpać garściami.

  • Blog

    what I’ve done

    Ostatni dzień wakacji spłynął deszczem. Rozdzwonił się telefonami, mailami sypnął i wypełnił po brzegi zadaniami. Potem przeklinał w korku, przepychał się przez tłumy przy stoiskach z wyprawką i przestępował z nogi na nogę w kolejkach do kas w supermarkecie. W pracy znów poczułam ukochany, podszyty stresem dreszcz. Ten dobry natłok, to uczucie, jak ostatnie sekundy wysmykują się z koniuszków palców, ciągły ruch. Uwielbiam, gdy się dużo dzieje. Odhaczając kolejne zadania, mam takie złudne poczucie, że zapanowałam nad chaosem tego świata.