• Blog

    lazy

    Ja wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że te trzy awaryjne dni przedłużające weekend skończą się dla mnie źle. Mimo iż awaryjne, to miałam zaplanowane je od 1,5 tygodnia. I już wtedy wiedziałam, że będzie źle.

  • Blog

    just breathe

    Lubię działki. Ale nie te, na które zrywa się skoro świt każdego wolnego dnia i do wieczora biega się między grządkami z haczką i motyką, sieje, sadzi, zrywa, plony wozi wielkimi wiadrami do domu, a potem przez pół nocy myje, wekuje, przetwarza i zastanawia, komu z rodziny by tu upchać jeszcze te dwa wiadra ogórków i nad wyraz rozwinięte głowy sałaty, co zostały w przedpokoju.

  • Blog

    afternoon tea

    –  Zapraszam do mnie na herbatę – powiedziane tak naturalnie, że kilka dni później będąc w dzielnicy poniemieckich willi wyciągnęłam  z dna torby telefon i z lekkością, nigdy wcześniej mi nieznaną, zapowiadam, że oto jestem. Zaraz po uczcie dla oczu i umysłu rozciągniętej na kilkanaście dań w sali wystawienniczej, szłam pod wskazany adres z głową zadartą do góry, rejestrując każde zdobienia, reliefy i ornamenty, tak nimi pochłonięta, że niemal przegapiłam właściwą tabliczkę i zapukałam nie do tych drzwi, co trzeba.