• Blog

    kwiatki, bratki

    Wiem. Tym postem narażę się wszystkim i każdemu z osobna. Narażę się, bo będzie o ogrodnictwie, a ściślej o mojej całkowitej ignorancji w tym temacie. Ja wiem, nie każdy musi mieć zdolności we wszystkim. Ale gdy pomyślę, że jestem wnuczką i córką działkowców,  że pół życia spędziłam na działce latając w dłoni z konewką i ze śpiewem na ustach: jestem sobie ogrodniczka, mam nasionek pół koszyczka… to naprawdę, myślę, że hańbię swoje drzewo genealogiczne.

  • Blog

    greased lightning

    Centrum miasta idę w sukience jakby_biznesowej i w sportowych sandałach. Biznes biznesem, ale na drodze i w samochodzie musi mi być wygodnie. Oczywiście było mi tak wygodnie, że jakby_biznesowe buty całe spotkanie spędziły leżąc w samochodzie. W ręku taszczę w czarnym pokrowcu wielki roll-up projektowy i z daleka wyglądam, jak jakiś desperado. Na schodach podziemnego przejścia mijam starszą panią, która zerka na mnie i mówi: – Jak to głupio wygląda. Nie wiem, czy ma na myśli roll-up, sportowe sandały, czy wszystko razem. Ale zgadzam się droga pani. Bardzo głupio.

  • Blog

    varsovie

    Wita mnie ściana deszczu. Parę dni temu powitał skwar. Parę dni temu chciałam tam być, teraz byłam zbyt zmęczona, by myśleć o tym, czego chcę. Parę dni temu leżałam na trawie i słuchałam muzyki szarpanej strunami tuż obok i było cudownie.