• Blog

    black night

    Widzę, jak nocą wymykam się przez okno i biegnę w nocnej koszuli i w schodzonych trampkach wiejską drogą. Biegnę do skrzyżowania z wielkim krzyżem pośrodku, przy którym zatrzymują się dwa razy dziennie PKSy. Przy krzyżu skręcam w prawo. To już niedaleko. Zaledwie 200 metrów dzieli mnie od świeżo odmalowanej bramy przystrojonej bibułą i papierem toaletowym. Przedzieram się przez zachwiany lekko tłum i wbiegam na podwórko, gdzie trwa w najlepsze prawdziwe, wiejskie wesele.

  • Blog

    thunder only happens when it’s raining

    Któreś tam grzmienie wiosny przebija się przez słuchawki w uszach. Śmieję się z nas pod nosem. Siedzimy wszyscy w swoich takich samych, równo odmierzonych ogródkach, na plastikowych krzesełkach w tych samych kolorach, kupionych w tym samym sklepie. Oni mają równo przystrzyżone trawniki, ja mam trawnik równo pokryty dmuchawcami.

  • Blog

    a hard day’s night

    Marzę, by wejść do jeziora otulonego sosnowym lasem, gdzie małe rybki ławicą obwąchują łydki. Czuć pod bosą stopą mech i krople rosy. Mam ochotę, jak Pocahontas, pobiegnąć leśnych duktów szlakiem I dlatego nie mogę jeździć do wioski w widłach rzek na literki O i B.