• jesień, katie_lamassu, serendipity, las, mgła
    Blog,  introwertzm

    kiedy przyjdzie moja jesień

    Jesień jest imbirem wkrajanym do herbaty i morelowym swetrem, w którym się topię. Jest grzbietami niewesołych książek i nowym zeszytem na kolejną dawkę wiedzy. Soczystej jak śliwka, z której wieczorem usuwam pestkę stojąc w kuchni otulonej bluesowym dźwiękiem.

  • macierzyństwo, pole, jestem, chustonoszenie
    Blog,  introwertzm

    hoppípolla

    Siedząc na skraju lata i krawężnika wyciągamy przed siebie nogi, by złapać na nie jeszcze kilka promieni. Tym razem lody mają smak bananowy. I kiedy tak siedzimy razem na tym krawężniku i patrzę na nasze nogi, to nie mam złudzeń – ma je po mnie. Nawet nie o długość ich chodzi, ale o tę ilość siniaków, która u niej wygląda normalnie a u mnie nie na miejscu, ale w obu przypadkach ma swój początek w charakterze.  27 lat aż tak wielkiej różnicy nie robi.

  • Blog,  introwertzm,  serendipity monthly

    serendipity w czerwcu

    W maju wyjaśniałam swoją wewnętrzną potrzebę miesięcznych podsumowań, w czerwcu czuję potrzebę wyjaśnienia, czemu jestem jak kapusta z grochem. Moje zamiłowanie do popkultury brzmiało mottem, że żaden serial nie jest mi obcy (znałam fabuły i obsady seriali, których nawet nie oglądałam) oraz, że żadnego nie zawaham się obejrzeć. Potem pojawił się Netflix i już przestałam tak mówić. Nadal oglądam wiele i skaczę między gatunkami. Oglądam produkcje, które uchodzą za ambitne oraz a także takie bardzo niskich lotów i tak złe, że mało kto by mnie o to podejrzewał (M. co chwila ze zgrozą pyta co ty oglądasz?!). W nawet najsłabszej produkcji jestem w stanie znaleźć nawiązanie do czegoś mądrzejszego, przełożyć…