• lipiec, książki,
    Blog,  serendipity monthly

    serendipity w lipcu

    Lipiec to powroty. Do tego, co znane i lubiane, do tego, co kiedyś było bliskie. Powroty do stanów ducha i siebie. Jak na sezon ogórkowy, lipiec miał się całkiem obficie. Ale o tym, kiedy indziej. Na razie lipiec, w którym wracają ulubione seriale a rozczarowania są nieliczne.

  • Blog,  introwertzm,  serendipity monthly

    serendipity w czerwcu

    W maju wyjaśniałam swoją wewnętrzną potrzebę miesięcznych podsumowań, w czerwcu czuję potrzebę wyjaśnienia, czemu jestem jak kapusta z grochem. Moje zamiłowanie do popkultury brzmiało mottem, że żaden serial nie jest mi obcy (znałam fabuły i obsady seriali, których nawet nie oglądałam) oraz, że żadnego nie zawaham się obejrzeć. Potem pojawił się Netflix i już przestałam tak mówić. Nadal oglądam wiele i skaczę między gatunkami. Oglądam produkcje, które uchodzą za ambitne oraz a także takie bardzo niskich lotów i tak złe, że mało kto by mnie o to podejrzewał (M. co chwila ze zgrozą pyta co ty oglądasz?!). W nawet najsłabszej produkcji jestem w stanie znaleźć nawiązanie do czegoś mądrzejszego, przełożyć…

  • maranta
    serendipity monthly

    serendipity w maju

    Zarzekałam się, że nigdy, ale to nigdy, nie będę pisać o książkach, filmach i płytach. W końcu obcowanie z tym wszystkim to intymna rzecz i kogo miałoby obchodzić, co ja o danej pozycji myślę? A jednak coś ciągnęło mnie w tym kierunku i czasem, między wersami poeprozji /to określenie na moje wirtualne pisanie, ukute ponad 10 lat temu przez M, zaczepiło się o mnie już chyba na zawsze. Pozdrawiam Cię, gdziekolwiek teraz jesteś 🙂/, przemycałam krótkie refleksje (nie recenzje, o nie!) o tym, co drgnęło we mnie, było miłym odkryciem, moim muzycznym, filmowym, książkowym serendipity.