katie

 

Cześć! Mam na imię Kasia, a to moje serendipity.

Jestem jedną z tych osób, które nie rzucają się w oczy, ale gdy poświęcisz im chwilę, zostają w Tobie na dłużej. Wierzę, że najwięcej zachwytów, zaskoczeń można znaleźć w codzienności. Nie boję się banałów, bo to w nich, w gruncie rzeczy, znajdujemy odpowiedzi.
Mam zbyt wiele sukienek w szafie, książek na półkach i myśli w głowie. Nadmiar tego ostatniego w połączeniu z moją introwersją i nieśmiałością musiał skończyć się pisaniem.
Piszę o zwyczajnym życiu i jego zachwytach. Piszę o tym, co mnie porusza w dźwiękach, literkach i obrazach. Znajdziesz tu historie o odkrywaniu codziennych zaskoczeń w prozaicznych zdarzeniach, z dystansem, przymrużeniem oka i radością z tego, co pod nosem.
Bez lukru. Bo tu też bywają ciemne chmury, grochy o ścianę, opady rąk i niezgoda na kilka faktów.

Czasem piszę o dwóch córkach, które dzieli dekada, o kocie, któremu wydaje się, że jest psem i o psie, który ma mały ogonek, więc merda całym sobą.

I choć nie powiem Ci, jak żyć, nie nauczę gotować, dbać o dom, czy sylwetkę, to mogę dać Ci powód do uśmiechu, refleksji, zastanowienia się, inspiracji.
Być Twoim serendipity.
____
  • Trochę inny blog o dzieciach to Szaleństwa Panny M-ki
  • Pierwsze wydanie #serendipity (choć tak naprawdę drugie, rozszerzone).
  • A tak najmocniej o sobie napisałam chyba TU, można zobaczyć, czy się dogadamy 😉

 

 

Zapraszam 🙂