• Bez kategorii

    parada wspomnień

    Do pracy w maju przyszłam zupełnie nieprzygotowana, bo zapomniałam kalendarza z całą listą to do i do tego zmoknięta, jak kura, bo w moich strukturach myślowych maj nie jest miesiącem ulewnym. Do tego przyszłam zasmarkana, mięśniowo obolała, zaspana, z bardzo mocno zarysowanym planem na dziś: jak najszybciej wrócić do domu, pod kołdrę.  Zdecydowanie lepiej komponowałabym się z listopadem. Od 24h moja córka ma już całe 7 lat a ja nadal nie do końca w to wierzę i czasem muszę się uszczypnąć. Nie jestem matką, która fotografuje urodzinowe torty, a szkoda, bo M-ka mówi, że był to jej wymarzony. Łagodzi to wszystkie dramaty i katastrofy kuchenne rozgrywające się w środku nocy…

  • Bez kategorii

    suprise, suprise

    Napięta jestem, jak struna. Nie tak, aby wydać piękny, perfekcyjny dźwięk, ale tak by pęknąć z hukiem przy najmniejszym dotknięciu.  Początek maja, już  w kolejny rok, ma słodko-gorzki smak.  Smak radości, bo w moich ramionach leży cud. Ciało, umysł, dusza. Nowe życie, najwspanialszy mały człowiek – M-ka. To jest największa radość w życiu.  Smak strachu, który towarzyszył przez te pierwsze majowe dni, że coś może pójść bardzo nie tak. Ten lęk który pękł z pierwszym m-kowym krzykiem. Najpiękniejszym dźwiękiem, jaki kiedykolwiek słyszałam. Lęk, po którym mam uśmiechniętą bliznę po dziecku. I zaskakuje mnie wciąż, że ten niepokój gdzieś tam jest zawsze pod podszewką niewyobrażalnego szczęścia.  A może to takie po…

  • Bez kategorii

    be good or be gone

    Pomyślałam, że staję się przezroczysta. Tak przezroczysta, że zaraz zniknę. Zniknę i nikt się nie zorientuje. Takie znikanie przez zaniedbanie. Przez siebie samą. I niezbyt ładnymi kamyczkami do ogródka było ignorowanie moich słów, wchodzenie w zdanie lub powtarzanie moich wypowiedzi, tak jakbym nie postawiła w nich kropki przed sekundą, a także zamykanie mnie w pokoju na klucz, bo przecież nikogo tam nie ma. Tylko ja. Gdy M-ka miała 3 lata, to bardzo nie lubiła cukinii. Tak bardzo, że nie przyjmowała do wiadomości faktu, że warzywo leży na talerzu. Cukinia była dla M-ki niewidzialna, więc po prostu nie istniała. Czasem myślę, że stałam się właśnie taką cukinią.  Na przezroczystość, znikanie, zaniedbanie…