• Bez kategorii

    mess is mine

    Cały zeszły tydzień byłam domowa. Domowa i kiełkująca wiosną. Czołowo zderzyłam się z przesytem wszystkiego. Przesytem słów, punktów do odhaczenia, oczekiwań, rzeczy. Zbyt wiele nieprzeczytanych gazet i nie takich ubrań. Zbyt mocno wypchane szuflady bezwartościowymi pakułami spraw, o których dziś nie mam pojęcia. Nieotwarte koperty, których zawartość nie jest już ważna.  I nie drgała mi powieka i nie trzymał się kurczowo łydki głupi sentymentalizm.  I jest w powietrzu lekkość i przestrzeń jakby się rozrosła. Naprawdę lubię wiosenne porządki. Niedługo będę już miała aż całe 35 lat i tak w zasadzie nic to nie zmienia, a jednak jakiś bliżej niezdefiniowany dyskomfort odczuwam.  Mam prawie 35 lat i jestem znakiem zapytania, ale…

  • Bez kategorii

    girl on fire

    Dla jednych będę dzikim ptakiem. Kimś, kto wciąż za czymś goni i wciąż przed czymś ucieka.  Dla innych będę bumerangiem, neurotycznym kotem. A przecież wiemy, że one zawsze wracają.  I jedni i drudzy będą mieli rację. Idę za tym, co przynosi mi życie. Ta moja odwieczna dychotomia. Potrzeba osadzenia się w wytyczonych przez samą siebie, chcianych ramach, zapuszczenia korzeni tak bardzo w głąb. Z drugiej strony ten ciągły bieg, ciekawość tego, co za zakrętem, ulotność chwil i ta wdrukowana w całe ciało wiedza, że nic nie jest dane na zawsze. Bo kiedyś wybito mnie z rytmu.  Dlatego ta pozorna niezgodność ma w sobie harmonię. Podglądam, jak M-ka ogląda brzegi sukienki…

  • Bez kategorii

    let’s dance

    Na telebimie, wyświetlano zapętlone zdjęcia znanych mi twarzy, strojów i scen. Na scenie tłok przy ogromnym, urodzinowym torcie, dziecięcym szampanie, w kitkach, dobieranych warkoczach, tiulowych sukienkach, błyszczących body, kurtkach z czerwonej skóry, z tulipanami od trenerów.  – Ale ci córa wyrosła! – wykrzyknęła brunetka do blondynki – I jak pięknie tańczy! Widać, że znalazła w końcu coś swojego.  M-ka biega po scenie za cukierkami w towarzystwie innych dzieciaków.  Nie wiem jeszcze, czy ten taniec, to jest to coś, właśnie jej. Ona jeszcze też tego nie wie. Ale się cieszy i dobrze bawi. Przez cały wieczór byłam dzielna. Pękałam z dumy, wzruszałam się wewnętrznie, wspominałam.  Rozpłakałam się w domu, późnym wieczorem.…