• Bez kategorii

    let’s dance

    Na telebimie, wyświetlano zapętlone zdjęcia znanych mi twarzy, strojów i scen. Na scenie tłok przy ogromnym, urodzinowym torcie, dziecięcym szampanie, w kitkach, dobieranych warkoczach, tiulowych sukienkach, błyszczących body, kurtkach z czerwonej skóry, z tulipanami od trenerów.  – Ale ci córa wyrosła! – wykrzyknęła brunetka do blondynki – I jak pięknie tańczy! Widać, że znalazła w końcu coś swojego.  M-ka biega po scenie za cukierkami w towarzystwie innych dzieciaków.  Nie wiem jeszcze, czy ten taniec, to jest to coś, właśnie jej. Ona jeszcze też tego nie wie. Ale się cieszy i dobrze bawi. Przez cały wieczór byłam dzielna. Pękałam z dumy, wzruszałam się wewnętrznie, wspominałam.  Rozpłakałam się w domu, późnym wieczorem.…

  • Bez kategorii

    don’t speak

    Coś takiego się nagle stało, że przestłam rozumieć bliskich mi ludzi. A może wcale ich nie rozumiałam, tylko ich wyobrażenie w mojej głowie, jakiś fragment ich osobowości, który, zupełnie irracjonalnie, brałam za całość? A teraz jak zza węgła, zupełnie przez przypadek, zobaczyłam pełny obraz i wcale mi się on nie podoba? To wręcz niebywałe, jak łatwo można zamnknąć się stwierdzeniu niesprawiedliwym, którego słuszności nawet się nie zweryfikowało, ze wstydu i strachu udać, że się nic nie stało i obrócić kota ogonem licząc, że winnym poczuje się ktoś inny. Bo słowem przyjaźń tak miękko można sobie wytrzeć usta. I po prostu uwielbiam, jak coś mówię i się mnie nie słucha, a…

  • Bez kategorii

    chasing shadows

    Po pierwszym w swoim życiu semestrze szkolnym M-ka rozpoczyna drugi z miną ok, było całkiem fajnie, ale naprawdę nie widzę potrzeby chodzenia tam codziennie. A to, tak na oko, jeszcze co najmniej 12 lat.  Po pierwszym w swoim życiu szkolnym semestrze własnego dziecka rozpoczynam drugi z myślą, że jak już w końcu zaczęłam ogarniać logistykę pierwszego, to mi wszystko zmienili. Zapewne, gdy wyrobię sobie rytm semestru drugiego, to będzie już połowa wakacji. A to, tak na oko, jeszcze co najmniej 12 lat.  Obowiązek szkolny nie tylko zakończył beztroskie dzieciństwo M-ce, ale również beztroskie macierzyństwo Katie.  Bo tak, jak M-ka musiała się nauczyć regularnego wstawania i systematyczności, tak samo i ja…