• dziewczyna, łąka, słońce
    Blog

    niespiesznie 2

    W kuchni nadal mam otwarte okno, mimo iż już listopad. Silniejsze zrywy wiatru obrywają żółte liście brzozy, które uchylonym oknem wpadają do środka. Taki liść pikuje gdzieś między kucharskie książki, czasami na blat lub pod nogi, a czasem prosto do kubka z herbatą.