• szufladki, nieśmiałość,
    Blog,  introwertzm

    nocnym pociągiem aż do końca świata

    – Zimno ci? – w tym pytaniu było więcej zdziwienia niż troski. W wąskim korytarzu tłoczyła się około setka rozgadanych młodych ludzi, których ciała i oddechy podnosiły temperaturę powietrza, na tyle skutecznie, że nawet stare mury budynku nie chłodziły tak, bym mogła drżeć. Ale drżałam. Z każdą chwilą coraz mocniej i nie trzeba było trzymać mnie za rękę, ani nawet stać obok, aby o tym wiedzieć. Wystarczyło spojrzeć. – Weź się uspokój – serce zatrzepotało jeszcze mocniej i miałam poczucie, że nie utrzymam go w ciele, które, miałam wrażenie, zaczęło stapiać się z posadzką pamiętającą czasy Breslau. – Nie potrafię, za bardzo się stresuję. – Daj spokój, zachowujesz się, jakby…

  • Blog,  introwertzm

    in the shadow

    Otwieram oczy o drugiej w nocy i jeszcze przez kilka pełnych obrotów wskazówek przewracam się z boku na bok. Zniecierpliwiona, przestraszona i zlana zimnym potem. Gdy otwieram zmęczone powieki, niebo wciąż ciemne, ale budzik oznajmia, że oto rozpoczął się dzień. A ja nadal zniecierpliwiona, przestraszona, otulona zimnym potem.

  • Blog,  introwertzm

    psalm stojących w kolejce

    Wśród kolorowych kartek papieru i pasków bibuły, miedzy drzewami, przy samej ziemi na piankowych puzzlach radosny gwar dzieci i ich rodziców. Z rąk do rąk podają sobie kredki, kawałki tektury, liście. Budują z kartonów domki dla krasnoludków, kasztanom nadają zoomorficzne kształty, przypinają gumki do krasnoludkowych czapek. Bawią się świetnie. Siedzą razem ale tak naprawdę każdy sobie: walka o konkretny kolor brystolu, kredkę, kolorowankę. Bardzo dyskretna ale jednak na śmierć i życie, bo radość dziecka przecież najważniejsza. Własnego dziecka rzecz jasna. Dzieci roześmiane, rodzice wyluzowani. Tuż obok nich stoją i obserwują mocno trzymając się za ręce M-ka i Katie.