• macierzyństwo, pole, jestem, chustonoszenie
    Blog,  introwertzm

    hoppípolla

    Siedząc na skraju lata i krawężnika wyciągamy przed siebie nogi, by złapać na nie jeszcze kilka promieni. Tym razem lody mają smak bananowy. I kiedy tak siedzimy razem na tym krawężniku i patrzę na nasze nogi, to nie mam złudzeń – ma je po mnie. Nawet nie o długość ich chodzi, ale o tę ilość siniaków, która u niej wygląda normalnie a u mnie nie na miejscu, ale w obu przypadkach ma swój początek w charakterze.  27 lat aż tak wielkiej różnicy nie robi.

  • dziewczyna, deszcz
    Blog

    tamta dziewczyna

    Czasami myślę, że to dość zabawne. Niby wiedziałam, że kiedyś będę w  grupie 30. latków i to tych starszych, a jednak było to coś z pogranicza informelu i op artu, czyli abstrakcja całkowita. Cały ten pomysł, że za dwa lata stuknie 40-tka nadal jest tak chorym konceptem, jakby powstał w głowie Davida Lyncha. Bo nadal częściej myślę o sobie dziewczyna niż kobieta,  bo czuję się o co najmniej 10 lat młodziej i nadal widzę w sobie tę Kaśkę sprzed lat 20. I, poza tym, że jest to najszczerszą prawdą, to jest też zwyczajnym kłamstwem.

  • szufladki, nieśmiałość,
    Blog,  introwertzm

    nocnym pociągiem aż do końca świata

    – Zimno ci? – w tym pytaniu było więcej zdziwienia niż troski. W wąskim korytarzu tłoczyła się około setka rozgadanych młodych ludzi, których ciała i oddechy podnosiły temperaturę powietrza, na tyle skutecznie, że nawet stare mury budynku nie chłodziły tak, bym mogła drżeć. Ale drżałam. Z każdą chwilą coraz mocniej i nie trzeba było trzymać mnie za rękę, ani nawet stać obok, aby o tym wiedzieć. Wystarczyło spojrzeć. – Weź się uspokój – serce zatrzepotało jeszcze mocniej i miałam poczucie, że nie utrzymam go w ciele, które, miałam wrażenie, zaczęło stapiać się z posadzką pamiętającą czasy Breslau. – Nie potrafię, za bardzo się stresuję. – Daj spokój, zachowujesz się, jakby…